michalgrzeskowiak.pl: Ja- spółka z ogromną odpowiedzialnością

Pisząc posty w tym miejscu, co jakiś czas zahaczałem o temat odpowiedzialności. Uważam, że jest to jeden z najważniejszych tematów dla człowieka, bo właśnie on ma bezpośrednie przełożenie na jakość życia. Jeśli miałbym komuś dać tylko jedną propozycję zmiany czegoś w swoim życiu, to powiedziałbym: Po prostu bądź odpowiedzialny za siebie!

Błądzić jest rzeczą ludzką, więc ja korzystając z tego, że jestem człowiekiem, popełniłem wiele błędów. Bardzo się z nich cieszę, bo bez ich istnienia, nie nauczył bym się tyle o sobie, człowieku i życiu.

Byron Katie, amerykańska inspiratorka, zwykła mówić, że istnieją trzy rodzaje biznesów: 1-mój własny, 2-innych ludzi oraz 3-biznes Boga/Natury/Świata. Podział jest bardzo jasny i wnioski też są bardzo jasne- jeśli chcemy być szczęśliwi, to powinniśmy działać we własnym biznesie. Nie chodzi nam o działalność gospodarczą (chociaż tą formę też bardzo polecam), ale o metaforyczne ujęcie zjawiska odpowiedzialności. Jest to świadomość na co rzeczywiście mamy wpływ i co realnie jest naszym jedynym zadaniem w życiu.

Chęć zmiany innych, tak jak chęć zmiany świata nie jest naszym biznesem. Zmiana kogokolwiek na siłę nie jest dobrym rozwiązaniem. Ale zainspirowanie kogoś tak, że sam chce się zmienić, to już zupełnie inna bajka. Bajka, w której cały czas pozostajesz w swoim biznesie.

W ciągu dnia myślimy dużo myśli, wypowiadamy wiele słów, piszemy sporo wiadomości, doświadczamy wielu emocji. Ile z tych myśli, słów, emocji jest wywołana zajmowaniem się nie swoimi sprawami? U mnie było to przerażająco dużo. A skutkowało to wewnętrznym buntem i blokowaniem radości. Tymczasem dzień przeżyty bez radości, to dzień stracony.

Jak można wrócić do siebie? Oto dwa proste pytania kontrolne: „w czyim biznesie jestem w tej chwili”, „czy mam na to realny wpływ”?

Pozdrawiam 🙂