michalgrzeskowiak.pl: Spojrzenie odwiedzającego

Zajmując się czymkolwiek dłużej, przebywając w jednym miejscu, spotykając się z tymi samymi osobami bardzo często, popadamy w syndrom managera.

Rolą managera jest wyszukiwanie tego, co nie działa i naprawianie tego. Przez to jego skupienie jest skierowane zawsze tam, gdzie coś jest nie tak.

Często dzieje się tak w rodzinach, związkach. Ja widzę to dokładnie po mojej pracy zawodowej, w zespole, w osobistych celach. Staję się managerem, który wytyka tylko to, co jeszcze nie jest zrobione, albo niby wymaga zmiany. Całe skupienie idzie na niedoskonałości.

Jednocześnie na pewno kojarzysz sytuacje, kiedy przychodzi ktoś z zewnątrz. Ktoś kto ma spojrzenie odwiedzającego. Ma obraz całościowy, a nie skupiony na jednym elemencie. Widzi całe zjawisko, a nie małe szczegóły, które można by poprawić. Czy jest niepoprawnym optymistą? Absolutnie nie. Jest gościem.

Bycie managerem jest potrzebne, bo żyjemy na Ziemi i potrzebujemy rozwoju. Ciągłe bycie managerem to jednak droga do wiecznych frustracji.

Zacząłem więc wcielać się w odwiedzającego. Odwiedzam swoje życie, swoją pracę, swój zespół, swoją rodzinę. I dzięki temu widzę jak wiele rzeczy świetnie działa, ile już się udało zrobić, za co jestem wdzięczny, co doceniam, co mi się podoba. I zamiast to przesypiać i uznawać za oczywiste, jestem w stanie cieszyć się z tego, co jest.

Co już teraz świetnie działa w Twoim Życiu?

Co wspaniałego udało Ci się zrobić?

Co w Twoim Życiu podoba Ci się najbardziej?

Pozdrawiam odwiedzająco =)))