michalgrzeskowiak.pl: Podwójne zwycięstwa

Dokładnie rok temu byłem na imprezie z moimi międzynarodowymi studentami. Odłożyłem moją skórzaną kurtkę w jednym miejscu, po czym bardzo szybko zniknęła z moich oczu. Nie znalazłem jej już.

Był to jednocześnie czas, kiedy duże wrażenie zrobiła na mnie idea buddyjskiego braku przywiązania jako praktycznego wymiaru duchowości. Po krótkiej chwili psychicznego dyskomfortu, pozwoliłem jej odejść. Nagle pojawiło się uczucie lekkości.

Swoją drogą ile przedmiotów rzeczywiście posiadamy, a ile przedmiotów posiada nas?

Jeśli boimy się czegoś stracić, to czy możemy się tym naprawdę cieszyć?

Odpuszczenie i brak przywiązania to prawdziwa wolność, lekkość i swoboda. Czy to wariactwo czuć się dobrze, gdy coś stracisz? A może większym wariactwem jest przywiązanie do rzeczy?

Rok później mój znajomy wyprowadzał się z mieszkania, w którym zostało sporo rzeczy po innych lokatorach. Powiedział, że jeśli czegoś potrzebuję, to mogę sobie wziąć. A wśród tych rzeczy leżała m.in. … skórzana kurtka. Nie ta sama, którą ktoś zabrał rok wcześniej. Ta była  jeszcze lepsza. Tak oto zostałem z lepszą kurtką niż rok wcześniej i z większym spokojem ducha. Kto powiedział, że złodzieje są źli?

Tak oto można odnosić w życiu podwójne zwycięstwa. Korzystać z rzeczy materialnych, gdy  je akurat posiadamy, lecz nie przywiązywać się do nich wiedząc, że są to bardzo ulotne formy =))) A to, co nieulotne, nie jest nigdy zagrożone. Nawet najsprawniejszy złodziej nie jest w stanie ukraść bogactwa wewnętrznego.

Pozdrawiam zwycięsko =)))