michalgrzeskowiak.pl: Paradoks wyboru a Szczęście

Pod kątem rozwoju technologicznego we wszelkich dziedzinach żyjemy w najlepszych czasach w historii. Po kątem bycia szczęśliwymi ludźmi już niekoniecznie.

Wszystkiego jest dzisiaj pełno. Możesz lecieć za 19 złotych do Londynu, możesz jeść azjatyckie jedzenie w centrum Twojego miasta, możesz skorzystać z tysięcy ofert uprzyjemniania sobie życia. Możliwości są nieograniczone. Ograniczony jest dany nam czas.

W rozwiniętych krajach wolność jest dużą wartością, a jej częścią jest możliwość wyboru. Badania pokazują jednak, że wraz z eksplozją możliwości wyboru wzrastają proporcjonalnie liczby depresji, rozwodów i samobójstw. Rodzi się frustracja, że nie możesz spróbować wszystkiego. Ciężko zaakceptować, że gdy wchodzimy w jedną furtkę, oznacza to, że jednocześnie nie wchodzimy we wszystkie inne. Rodzi się ból kosztu alternatywnego. Rodzą się rządy chorej ambicji, która zawsze chce więcej, aż przytłacza nas i … nie pozwala doceniać naszych wyborów.

Zdarza Ci się mierzyć swoją wartość przedmiotami, które tymczasowo posiadasz, albo osiągnięciami według kryteriów społecznych? Naprawdę myślisz, że Twoja wartość zależy od nich? Czy gdy byłeś radośnie bawiącym się dzieckiem, to dbałeś o to, co inni o tobie pomyślą albo o to, ile przedmiotów posiadasz?

Jako istoty społeczne chcemy mieć i osiągać dużo, bo nauczył nas tego kolektywny pęd owiec.

Ale pewnego dnia może przyjść czas gdy zadasz sobie pytanie: „Czy ja rzeczywiście chcę być owcą”? I wtedy, być może zobaczysz, że Szczęście to nie ciągłe spełnianie kolejnych potrzeb, ale raczej całkowite pozbycie się ich ze swojego życia. Być może zobaczysz, że jedyną ludzką potrzebą jest bycie prawdziwym.

PozdrawiaM