Nie miej nadziei przyjacielu, decyduj!

baby-hug

Był pewien człowiek, który czuł się zawsze szczęśliwy. Ciągle się śmiał, a jego życie kwitło. Dożył sędziwego wieku i leżał na łożu śmierci. Jednak nadal radośnie się śmiał. Wówczas jego uczeń powiedział: “Zaskakujesz mnie. Ciągle się śmiejesz. Jak Ci się to udaje?”

Odpowiedział: “Kiedyś byłem tak smutny jak Ty. Wtedy nagle zrozumiałem, że to moje życie i że to ja dokonuję wyboru. Od tego momentu, jeszcze zanim rano otworzę oczy, by wstać, pytam siebie czego chcę: cierpienia czy szczęścia? Co dziś wybiorę? Tak się jakoś dzieje, że zawsze wybieram szczęście.”

Czy nie jest czasem tak, że jesteśmy szczęśliwi tylko na tyle, na ile zdecydujemy się takimi być?

Czy myślisz, że wykonywanie zawodu listonosza jest samo w sobie tak fascynujące, że można być absolutnie szczęśliwym roznosząc ludziom różne przesyłki?

Mieszkając kilka lat z bratem w Poznaniu naszą uwagę zwrócił pewien listonosz. Szczerze mówiąc był jednym z najradośniejszych  ludzi, jakich spotkałem w życiu. Po pierwszym spotkaniu myślałem, że po prostu ma dobry dzień. Jednak po pewnym czasie okazało się, że on ma zawsze dobry dzień. Jest zawsze uśmiechnięty, mimo że drzwi otwierają mu ludzie w większości smutni i przygnębieni.

Myślę, że on po prostu podjął decyzję o byciu szczęśliwym człowiekiem.

Pozdrawiam 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii piękno, radość, szczęście, wolność. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Nie miej nadziei przyjacielu, decyduj!

  1. Atapra pisze:

    Fajnie być tak zdeterminowanym do bycia szczęśliwym jak Twój listonosz;p Problem tylko w tym że na nasze samopoczucie w sprawie bycia szczęśliwym mają wpływ rozmaite czynniki – począwszy od ilość nałożonych na nas obowiązków, a na warunkach atmosferycznych skończywszy 😀 Jednak tak czy siak warto zawsze próbować, w końcu nie ma się nic do stracenia 😉

  2. admin pisze:

    Listonosz absolutnie nie jest zdeterminowany, ale zdecydowany.
    Wszelkie obowiązki tak naprawdę nakładamy na siebie sami, bo nawet jeśli “musimy” zdać egzamin, to tylko dlatego, że chcemy skończyć studia. Przymus nie pochodzi z zewnątrz, ale z naszego dążenia i jest jego koniecznym elementem.
    Warunki atmosferyczne? Są osoby, które kochają deszcz i są osoby, które go nie cierpią. Oznacza to, że deszcz sam w sobie nie psuje twojego samopoczucia. Zły nastrój to tylko reakcja, często wyuczona i nieświadoma.
    Pozdrawiam.

  3. Atapra pisze:

    No niestety, większość ludzi ma do perfekcji wyuczone niezadowolenie i bardzo trudno z nim walczyć ;]
    Tak czy siak czekają na mnie dające mi szczęście bądź czarną rozpacz tajniki ludzkiego ciała w postaci anatomii i tysiąca nazw łacińskich od których oderwałam się tylko na moment, pozdrawiam 😛

Dodaj komentarz