michalgrzeskowiak.pl: Miłość to nie kontrakt

Co rozumiesz pod pojęciem miłości? Związek, umowę, oczekiwania, wymagania? Obserwując ten wspaniały świat zauważam, że “miłość” bywa czasami zwykłym kontraktem. Jeśli moje warunki zostają spełnione, a ja spełniam twoje, to wszystko jest ok, ale spróbuj tylko przeciwstawić się umowie, a możesz mieć pewność, że to, co nazywasz miłością zmieni się w jednej chwili w nienawiść. W Europie rozpada się już prawie co drugie małżeństwo, istnieją kochankowie, którzy zabijają się nawzajem. Działają w imię „miłości”, a tak naprawdę nigdy jej nie doświadczyli.

Prawdziwa miłość jest bezwarunkowa i nie jest związkiem (wiązaniem, przywiązaniem), lecz stanem istnienia.

„Kocham, cię ale …”, „Kocham Cię, jeśli …” jest stawianiem warunku- jest kontraktem. Prawdziwa miłość nie ma przyczyny.

„Kocham cię, bo …” jest kochaniem jakiejś cechy, umiejętności czy wyglądu.

Prawdziwa miłość szanuje wolność drugiej osoby, akceptując całkowicie to czy chce z nami być czy nie. Czy naprawdę chciałbyś być z kimś kto nie chce być z Tobą?

Angielski czasownik ‘zakochać się’ oznacza dosłownie ‘upaść w miłość’, więc zamiast wzrastać ludzie upadają. Nic dziwnego, bo każdy kontrakt prędzej czy później zawodzi, bo jest warunkowy, pełen zobowiązań. Wzrastać można tylko w wolności i chyba wolność jest dla mnie najbliższym synonimem miłości.