michalgrzeskowiak.pl: Gdy zmiana jest trudna

W Śremie, w którym mieszkają moi rodzice, a w którym mieszkałem przed pójściem na studia do Poznania, płynie rzeka Warta. Jak wiadomo koryto rzeki jest względnie stałe czyli zmienia się bardzo powoli, a w miastach właściwie się nie zmienia bo jest regulowane w ramach porządku i zagospodarowania przestrzeni. Jednak na przestrzeni lat się zmienia, a w pewnych miejscach można zobaczyć opuszczone koryto rzeki. Właśnie tak jest w tej miejscowości. Zmiana nurtu trzeciej największej rzeki w Polsce była możliwa. Gdy zdarza się, że poziom wody w rzece jest bardzo wysoki, to wtedy część wody wylewa się do starego koryta- tak jakby cały czas miało ono zapisany w pamięci ślad tego, że kiedyś to tutaj płynęła rzeka.

To bardzo trafna metafora każdej głębszej zmiany, szczególnie w obszarze nawyków. Jeśli wyryliśmy głębokie koryto wieloletnimi działaniami i sposobem myślenia, to zmiana nie będzie łatwa, a już na pewno nie szybka. Gdy będziemy chcieli zmienić coś zbyt szybko, to może to przypominać postawienie tamy, która spowoduje że woda rozleje się w po bokach, a gdy zbierze jej się więcej, to z hukiem rozerwie tamę i ze zwiększoną siłą huknie dalej po starym torze.

Dokładnie tak jak w przypadku próby wprowadzania zmiany w połączeniu z wyparciem emocji, z nadzieją że wystarczy nam siły woli. Na przykład bycie na bardzo surowej diecie bez przemyślenia i przygotowania, gdy po dwóch tygodniach coś pęka i ktoś rzuca się z powrotem na odstawione złe jedzenie, czując ulgę i jakby nadrabiając zaległości. Stare koryto wraca do łask, podczas gdy nowe tylko delikatnie zaczęło się kształtować.

Któż z nas nie poległ w próbie zmiany czegoś, co stosował przez lata? To temat bardzo aktualny, bo zbliża się nowy rok, z którym symbolicznie staramy się odciąć od niechcianych fragmentów naszego życia. I według wszelkich badań, dla ogromnej większości z nas, bardzo szybko próby zmiany pozostaną tylko próbami, pobożnymi życzeniami, marzeniami na jawie. Dlaczego? Bo ignorujemy naturę zmiany, chcemy zmienić coś zbyt szybko, mamy zbyt wysokie oczekiwania.

Gdy zmiana jest trudna:

Zacznij z małymi oczekiwaniami. Wielka zmiana diety to duży szok. Zamiast tego dodaj w pierwszych dwóch tygodniach jedno zielone warzywko dziennie. Mała dawka to mała trudność.

Oczekuj trudności i przygotuj się na nie. Nie ma sensu mydlić sobie oczu, że wszystko będzie łatwe. Zaplanuj jak poradzisz sobie z konkretnymi trudnościami i stwórz otoczenie, które ci w tym pomoże.

Zauważ, że czas i tak upłynie. Za pół roku możesz mieć nowe koryto rzeki, jeśli konsekwentnie będziesz puszczał coraz większy strumień wody w nowe miejsce. To nie oznacza, że stare zupełnie zniknie.

Utrzymuj wizję przyszłości. Jak możesz znaleźć siłę do wykonywania małych działań, jeśli właściwie nie widać ich efektów? Wyobraź sobie dwa scenariusze:

1. Nic nie zmieniasz przez 10 lat. Jak się czujesz po tym czasie? A teraz wyobraź sobie, że ten dzień jest jutro. Dzisiaj zapalasz kolejnego papierosa, a jutro (nie za 10 lat!) leżysz w szpitalu z rakiem płuc. Dzisiaj spędzasz trzy godziny dziennie na oglądaniu telewizji, a jutro (nie za 10 lat!) jesteś zgorzkniałym i narzekającym ponurakiem. Dzisiaj jesz hot-doga i popijasz colą, a jutro (nie za 10 lat!) masz 30 kilo nadwagi i poważne problemy ze zdrowiem.

2. Podejmujesz małe działania przez 10 lat. Jak się czujesz po tym czasie? A teraz wyobraź sobie, że ten dzień jest jutro. Dzisiaj medytujesz rano przez 10 minut, a jutro (nie za 10 lat!) spędzasz produktywny, lekki i radosny dzień w głębokim spokoju. Dzisiaj czytasz przez 30 minut, a jutro (nie za 10 lat!) jesteś ekspertem w ukochanej dziedzinie, masz bystry umysł i precyzję języka. Dzisiaj piszesz artykuł na bloga, a jutro (nie za 10 lat!) jesteś autorem pięciu bestsellerów, genialnym opowiadaczem historii i edukatorem.

Jeśli w ten sposób przygotujesz się na trudności zmiany, to trudność staje się względna. Nie przeszkadza już tak bardzo, a raczej czyni Cię bardziej obecnym. Obecny?