michalgrzeskowiak.pl: Ekstremalne szczęście? Nie, dziękuję!

Dosyć często jest nam malowana wizja szczęścia jako doznań ekstremalnych i euforycznych. Dreszcze, ekstazy, podziwy i wulkany entuzjazmu. Bardzo długo tak właśnie wyglądała moja wizja szczęścia. I dobrze. Musiałem trochę pobłądzić, aby znaleźć nową definicję.

Już nie chcę być euforycznie szczęśliwy. Nie chcę, dlatego, że to wcale nie jest szczęście. Nie jest, bo tego typu silne skoki emocji szybko prowadzą do … depresji. Sprawdziłem.

Nadszedł dla mnie czas na nowe definicje, znacznie bardziej w zgodzie z naturą:

Szczęście to dla mnie równowaga, a nie jedno ekstremum.

Szczęście to dla mnie głęboki Spokój i spontaniczna Radość, a nie ciągłe dreszcze.

Szczęście to dla mnie bycie w momencie, a nie fantazjowanie o przyszłości.

Szczęście to dla mnie doświadczanie, a nie posiadanie.

Szczęście to dla mnie akceptacja Życia w całości, a nie tylko tego, co ładniej świeci.

Czym jest dla Ciebie?