michalgrzeskowiak.pl: Drugi maraton … czyli zmiana systemu motywacyjnego

To nie osiągnięcia są prawdziwymi osiągnięciami. Coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że prawdziwym osiągnięciem jest to kim się stajemy po drodze.

Z perspektywy czasu myślę sobie, że chyba przebiegłem pierwszy maraton, żeby coś udowodnić. Chciałem pokazać sobie i innym jaki jestem wytrzymały i wartościowy. Chciałem się później pochwalić swoim osiągnięciem. Nie wiedziałem jeszcze wtedy bardzo ważnej rzeczy… że człowiek jest wartością samą w sobie.

Zaakceptuję siebie, kiedy już: nauczę się czegoś, zarobię, zdobędę, osiągnę. 

Niby są to dobre, ambitne, życiowe cele. Ale często oznaczają one po prostu brak samoakceptacji. Czy osiągniecie czegokolwiek rzeczywiście zmienia trwale nasz stosunek do samych siebie?

Uświadomiłem sobie tą warunkową akceptację i fakt, że moja motywacja często nie była oparta na zdrowych fundamentach. Czy to oznacza, że mamy zrezygnować ze wszystkiego, co robiliśmy dla akceptacji samych siebie? Nie ma takiej potrzeby. Sama świadomość potrafi dużo zmienić. Pewne rzeczy odpadają same, a w przypadku innych zmienia się system motywacyjny.

System motywacyjny może przybierać wiele form:

  • 1) Mogą to być, typowe dla naszego ludzkiego ego: strach, unikanie bólu, dążenie do podziwu, czy wizja nagrody.
  • 2) Może być to jednak motywacja zupełnie innej jakości, oparta na procesie i bezwarunkowości, jak: miłość czy pasja (cel sam w sobie).

Powstaje więc pytanie: czym naprawdę chcę się motywować?

Można uczyć się języków, żeby

  • 1) zagłuszyć w sobie poczucie gorszości
  • albo
  • 2) żeby kultywować ciekawość świata i ludzkiej komunikacji

Można jeździć BMW za 200 tysięcy, żeby

  • 1) zbudować sobie status i podziw, aby wreszcie siebie zaakceptować
  • albo
  • 2) dlatego, że jesteśmy miłośnikami motoryzacji i pasjonatami tej marki

Można przebiec maraton, żeby

  • 1) udowodnić innym naszą wyjątkowość (warunkowa akceptacja siebie)
  • albo
  • 2) dlatego, że uwielbiamy biegać i cieszymy się z samej możliwości ruchu

Drugi maraton przebiegłem z miłości do biegania =)

Zachęcam do takiej samoobserwacji pod kątem systemów motywacyjnych. Jeśli odkryjesz, że opierałeś coś na warunkowej akceptacji, strachu, podziwie czy nagrodzie, to masz szansę na motywacyjną transformację. Nie oceniaj siebie z przeszłości, zamiast tego twórz świadomie teraźniejszość.