Czym jest problem?

W języku polskim słowo “problem” ma dwa znaczenia. Pierwsze to kłopotliwa sytuacja czyli innymi słowy trudności, jakie napotykamy. Drugie znaczenie to ‘interesujące zagadnienie’ i wówczas mówimy o konkretnej problematyce.

Ja proponuję inną definicję, bo uważam, że jest pełniejsza i piękniejsza. Problem jest szansą, wyzwaniem i okazją do pójścia znacznie dalej, jest cudowną szkołą życia, która pozwala nam prawdziwie docenić to, co mamy.

Co o naszym ukochanym słowie na “P” myśli jedna z legend światowego jazzu:

“Myślę, że jest wiele piękna w posiadaniu problemów. To jeden
ze sposobów uczenia się.”
– Herbie Hancock

Problem niesie zawsze jakiś przekaz, dzięki któremu jesteśmy w stanie zbierać cudowne lekcje. Paradoksalnie najszybciej rozwijamy się właśnie wtedy, kiedy napotykamy trudności. Dzięki nim ćwiczymy nasze mentalne mięśnie, szukamy znacznie intensywniej i  wchodzimy w stan większej kreatywności.

Gdy zaczynamy patrzeć na rzeczy w inny sposób, okazuje się, że jakoś magicznie te rzeczy się zmieniają.

Wyrzuciłem ze swojego słownika problem i teraz zastępuję go szansą, możliwością, nauką, a przede wszystkim wyzwaniem. Powiesz, że to tylko zabieg lingwistyczny. Nic bardziej mylnego. Słowo “problem” zwalnia twoją reakcję, podczas gdy “wyzwanie” uaktywnia twą gotowość do działania. To nie są czary, tylko biochemia.

Pomyśl o problemach, które masz i zmień ich nazwę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii nauka, rozwój. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Czym jest problem?

  1. paulina.h pisze:

    I dalej –

    To słowo-wytrych. Kalka językowa.
    Łatwiej jest mieć problem (właśnie: mieć) niż podjąć wyzwanie, którym w tym przypadku będzie już samo ‘spojrzenie na rzeczy w inny sposób’. Problemy mają ludzie nieświadomi, którzy nie dostrzegają dobrodziejstw przez nie oferowane. Przecież chcemy żyć – prawdziwie – a nie jedynie przeżyć. I właśnie przez takie subtelne różnice język nas pęta, wtłacza w przestrzeń między ‘a’ a ‘z’. Przydałaby się językowa antymateria…

    I trochę magii się w tym znajdzie. Magii zmian.

    Mogę streścić Twoją pracę jednym słowem, w którym mieści się tyle niesamowitości: Lubię! 😉

Dodaj komentarz