michalgrzeskowiak.pl: Brzydki stół, brzydki stół !!!

responsibility1

Tytuł może wskazywać, że napiszę o wątpliwych walorach estetycznych pewnego mebla. I tu niespodzianka- post będzie o mechanizmie jakiemu się często poddajemy. I to wcale nie nasza wina, jeśli jesteśmy tak programowani od dziecka.

Wyobraź sobie taką oto typową sytuację: dziecko uderzyło się w stół. Przez brak swojej uważności doprowadza do tego, że jego noga spotkała się z powierzchnią mebla. Jak zachowują się zazwyczaj rodzice? Żeby jakoś złagodzić jego ból, rodzic zwraca się do stołu i mówi „brzydki stół, brzydki stół”, wskazując na niego palcem. Rodzic, który chce poprawić dziecku nastrój, czyli ma absolutnie pozytywną intencję, nie wie jaką krzywdę robi, instalując mu w głowie zrzucanie odpowiedzialności na zewnątrz.

Nikt nie lubi przyznawać się do błędów, za to jesteśmy mistrzami w wynajdywaniu tysięcy wymówek. Znasz ludzi, którzy narzekają na każdą porę roku? Zimą za zimno, wiosną przesilenie, latem za gorąco, jesienią oczywiście depresja. Jak nie zdałem egzaminu, to przez nauczyciela, jak zarabiam za mało, to przez pracodawcę, jak dostałem mandat, to przez policję. I to jest mechanizm, który może nie mieć końca. Może trwać całe (marne) życie, jeśli nie otworzysz oczu.

Dorośli ludzie zupełnie nieświadomie przenoszą schemat „brzydkiego stołu” na codzienne życie. To po prostu wydaje się naturalne, więc robimy katalog zachowań bez zastanowienia.

Fascynujące jest też jak bardzo jesteśmy przywiązani do ubierania się w tożsamość ofiary. Uwielbiamy narzekać, uwielbiamy, gdy nam się współczuje, gdy zyskujemy chwilę uwagi innych.

Oto paradoks, który odkryłem: Wydajemy się bardzo szczęśliwi mówiąc innym o tym, jacy jesteśmy nieszczęśliwi!

Jak znowu stracisz cierpliwość, będziesz miał złe samopoczucie, poczujesz się zawiedziony, wejdziesz w tożsamość ofiary- może warto się spytać: „czy znowu zaczynam obwiniać stół”?

PozdrawiaM.